Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Twój koszyk jest pusty

Czy matcha ma pestycydy

Krótka odpowiedź: tak, w matchy mogą znajdować się pozostałości środków ochrony roślin — i w przeciwieństwie do innych herbat wypijasz je w całości. Nie znaczy to, że matcha jest niebezpieczna. Znaczy, że jest to jedyna herbata, przy której warto zapytać sprzedawcę o wyniki badań, i jedna z niewielu kategorii spożywczych, w której prawie nikt tych wyników nie pokazuje.

Poniżej wyjaśniamy, skąd bierze się problem, co naprawdę oznaczają wyniki w raportach laboratoryjnych i o co pytać, zanim kupisz. Na końcu znajdziesz nasze własne raporty — w całości, razem z jednym wynikiem, który nie był zerem.

Dlaczego akurat przy matchy to ma znaczenie

Pijąc sencha, hojicha czy jakąkolwiek herbatę liściastą, zalewasz liście wodą i wypijasz napar. Liść zostaje w czajniczku. Do filiżanki przechodzi tylko to, co rozpuszcza się w wodzie — a spora część substancji stosowanych w rolnictwie rozpuszcza się w niej słabo albo wcale.

Matcha to sproszkowany liść, wypijany w całości. Nie ma naparu i nie ma fusów. Wszystko, co znajduje się w liściu, trafia do organizmu — łącznie z tym, co przy zwykłej herbacie zostałoby odcedzone.

To jedyny powód, dla którego przy matchy piszemy o badaniach więcej niż przy pozostałych herbatach. Nie dlatego, że matcha jest brudniejsza. Dlatego, że droga do organizmu jest krótsza.

Czego wymaga prawo, a czego nie

W Unii Europejskiej obowiązują najwyższe dopuszczalne poziomy pozostałości, określone rozporządzeniem (WE) nr 396/2005. Herbata wprowadzona do obrotu musi te poziomy spełniać — i to jest realny wymóg, egzekwowany kontrolami.

Prawo nie wymaga natomiast, żeby importer badał każdą partię, ani żeby pokazywał komukolwiek wyniki. Wystarczy, że produkt normy spełnia. Nikt nie ma obowiązku udowadniać, skąd to wie.

Stąd bierze się sytuacja, w której dziesiątki marek deklarują „najwyższą jakość" i „rygorystyczne testy", a żadna nie pokazuje dokumentu. Deklaracja nic nie kosztuje. Badanie akredytowanego laboratorium kosztuje i trwa.

Czy certyfikat ekologiczny oznacza brak pestycydów?

Nie. I to jest najczęstsze nieporozumienie w całej tej rozmowie.

Certyfikat ekologiczny — japoński Organic JAS, europejski Euro Leaf — potwierdza sposób uprawy: że plantacja nie stosuje syntetycznych pestycydów i nawozów, i że podlega kontroli jednostki certyfikującej. Nie jest to wynik badania konkretnej partii i nie jest to gwarancja, że w liściu nie ma niczego.

Pozostałości mogą pojawić się mimo certyfikatu — najczęściej przez znoszenie oprysku z sąsiednich pól, zanieczyszczenie sprzętu albo pozostałości w glebie po latach wcześniejszych. Dlatego certyfikat i badanie partii odpowiadają na dwa różne pytania i jedno nie zastępuje drugiego.

Nasza własna hojicha jest tego przykładem — wrócimy do niej za chwilę.

Co naprawdę znaczy „nie wykryto"

W raportach laboratoryjnych spotkasz dwa oznaczenia, które wyglądają podobnie, a znaczą co innego.

Oznaczenie Co znaczy
ND (not detected) Metoda nie wykryła danej substancji.
< LOQ Poniżej granicy oznaczalności — czyli poniżej najmniejszego stężenia, jakie ta metoda potrafi wiarygodnie zmierzyć.

Żadne z nich nie znaczy „zero absolutne". Znaczą: jeśli coś tam jest, to w ilości mniejszej niż potrafi zmierzyć akredytowana metoda. Każdy, kto obiecuje „zero pestycydów", albo nie czytał raportu, albo liczy na to, że Ty nie przeczytasz.

Druga rzecz warta uwagi: liczba badanych substancji. „Przebadane na pestycydy" może oznaczać przesiew kilkudziesięciu związków albo kilkuset. To ogromna różnica, a widać ją tylko w raporcie. W naszych badaniach zakres wynosi od 431 do 520 substancji na jedną próbkę.

Nasze wyniki — łącznie z tym niewygodnym

W czterech opublikowanych raportach wykonano blisko 1900 oznaczeń. W trzech herbatach nie wykryto żadnej pozostałości powyżej granicy oznaczalności.

W czwartej wykryto. W hojichy z partii H2052026 laboratorium stwierdziło ftalimid w stężeniu 0,027 mg/kg — produkt rozkładu folpetu, fungicydu stosowanego w rolnictwie. Wynik mieści się poniżej dopuszczalnego poziomu, próbka została oceniona jako zgodna, a pozostałe 429 substancji było poniżej granicy oznaczalności.

Publikujemy to, bo marka pokazująca wyłącznie wygodne wyniki nie pokazuje niczego wartościowego — nie sposób odróżnić jej deklaracji od reklamy. Pełne raporty, z numerami partii i nazwami laboratoriów, znajdziesz na stronie Czystość i badania laboratoryjne.

O co zapytać sprzedawcę

Niezależnie od tego, gdzie kupujesz — u nas czy gdzie indziej — te pytania oddzielają fakty od marketingu:

  • Czy jest raport z badania tej partii? Nie „czy badacie", tylko czy istnieje dokument dla proszku, który mam kupić.
  • Ile substancji obejmowało badanie? Liczba jest w raporcie. Jej brak w odpowiedzi zwykle oznacza, że raportu nie ma.
  • Jakie laboratorium je wykonało? Akredytowane laboratorium ma nazwę i numer raportu. „Badania producenta" to nie to samo.
  • Jaka to partia i kiedy ją zmielono? Data mielenia mówi więcej niż data przydatności — matcha traci kolor i aromat w miesiącach, nie latach.
  • Z jakiego gospodarstwa pochodzi? „Japonia" to kraj, nie pochodzenie. Prefektura i nazwa gospodarstwa to pochodzenie.

Jeśli sprzedawca odpowiada na wszystkie pięć, prawdopodobnie wie, co sprzedaje. Jeśli na żadne — kupujesz opakowanie.

Czy trzeba się bać matchy?

Nie. Herbata w legalnym obrocie w Unii Europejskiej podlega tym samym normom co reszta żywności, a kontrole graniczne obejmują również przesyłki z Japonii.

Sensowne podejście jest inne niż strach: skoro przy matchy spożywasz cały liść, warto wybrać dostawcę, który potrafi pokazać, co w tym liściu jest. Nie dlatego, że reszta truje — dlatego, że przy tej jednej herbacie różnica między „deklarujemy" a „mamy raport" faktycznie coś znaczy.

Zobacz nasze raporty laboratoryjne →
Jaka matcha jest najlepsza — pięć rzeczy, które da się sprawdzić
Matcha z plantacji Otsukaen

Darmowa dostawa od 200 zł · ORLEN Paczka

Pełna transparentność · publikujemy wyniki badań laboratoryjnych

Świeżo mielona matcha prosto z plantacji Otsukaen

Prosto z japońskich farm · podajemy rolników produkujących herbaty